sobota, 9 sierpnia 2014

70 lat temu w Warszawie

Muzeum Powstania Warszawskiego wraz z Miastem Stołecznym z dużą atencją uhonorowało Powstańców w 70. rocznicę ich walki. Widać było starania, aby wiekowi Bohaterowie mogli zjawić się na uroczystościach i dotrzeć do prawie wszystkich miejsc 3-dniowych obchodów.
Przede wszystkim wszyscy przyjezdni otrzymali w prezencie bilety kolejowe i miejsca w 3 hotelach, wraz z osobami towarzyszącymi.
Pojechałam jako opieka mojej Mamy, która słabo widzi i źle chodzi. Zakwaterowano nas w hotelu Radisson na Grzybowskiej.

W recepcji wręczono nam takie powitanie


Pierwszego dnia obchodów, 30 lipca przed południem było spotkanie w Parku Wolności przy Muzeum Powstania. Był tam prezydent, więc bramki, obmacywanki, prześwietlania itp. Granatów u Powstańców nie znaleziono :)

Kontrola - sanitariuszka Wandzia "czysta"

Z każdego hotelu jechał specjalny autobus. Z przystanku była możliwość podjechania meleksem pod bramę Muzeum




co sprawniejsi szli w zgrabnym szeregu

Schodzili się Powstańcy i goście:



Gdy zrobiłam im zdjęcie przedstawili mi się i jeden młody zapytał w jakim jestem tu charakterze.
Ten najstarszy z lewej mówił po polsku, całkiem nieźle, bo mieszka w ambasadzie.


Na świeżym powietrzu były przemówienia i odznaczenia a także sztafeta patriotyzmu: kilkunastu Powstańców wręczało te Sztafety Wolności młodym przedstawicielom organizacji młodzieżowych i charytatywnych, a więc harcerze, Caritas, Polska Akcja Humanitarna, Fundacja Świętego Mikołaja, Muzeum Powstania Warszawskiego, Skauci Europy,  Stowarzyszenie Wiosna Szlachetna Paczka, Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa no i ......WOŚP żeby było ciekawiej i łyżkę dziegciu wsadzić w te podniosłe uroczystości  -  http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/210005-wosp-nie-chce-ujawnic-ksiag-rachunkowych-to-obrona-slodkiego-zycia. http://niezalezna.pl/61139-uzasadnienie-wyroku-miazdzy-owsiaka-sad-potwierdza-fakty-podane-przez-blogera; http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/229151-matka-kurka-wrzuca-swoje-12-groszy-do-puszki-owsiaka-i-zapowiada-zamykamy-ten-kram
http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/229151-matka-kurka-wrzuca-swoje-12-groszy-do-puszki-owsiaka-i-zapowiada-zamykamy-ten-kram

Ponadto, prezydent RP podpisał także ustawę o ochronie znaku Polski Walczącej. Ustawa głosi: „Znak Polski Walczącej, będący symbolem walki polskiego narodu z niemieckim agresorem i okupantem podczas II wojny światowej, stanowi dobro ogólnonarodowe i podlega ochronie należnej historycznej spuściźnie Rzeczypospolitej Polskiej. (…) Otaczanie Znaku Polski Walczącej czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. W ustawie znajduje się także zapis, że„kto publicznie znieważa znak Polski Walczącej, podlega karze grzywny”.


A wszystkiemu patronował z wieżyczki budynku Witold Kieżun "Wypad", na zdjęciu z okresu Powstania, w pełni wyszkolony dywersant, żołnierz KEDYWu:
Każdy Powstaniec dostał pakiet z programem, znaczkiem Polski Walczącej, pudełkiem miętówek i parasolem




Był upał i wśród rzędów krzesełek ciągle chodzili wolontariusze z wodą i kubeczkami


O tę koszulkę pytały mnie co najmniej dwie osoby :)


Po przemowach, odznaczeniach itd. był bufet z pierogami, pulpetami, zupami, kiełbaskami, ciastami, owocami, napojami.


A potem, na przystanku, w oczekiwaniu na właściwy autobus do hotelu starsi mogli przysiąść




Autobus hotelowy i wolontariuszka-informatorka




Po południu była następna uroczystość pod ratuszem. Autobusy znowu zawiozły wszystkich,
gdzie HGW wygłosiła okolicznościowe słowo, takie samo jak przed południem, a potem był występ artystyczny.



Scenografia do montażu piosenek opartych na zdjęciach z Powstania


Wystąpiła Estrada Stołeczna. Artystycznie średnio.


Spotkanie po latach



Za moją Mamą siedział prof. Norman Davies

Po występie też był bufet, ale skromniejszy, natomiast bardziej wykwintny z winem w dwóch kolorach sokami i kanapeczkami oraz ciastami.

Stamtąd specjalne autobusy rozwoziły nas do hoteli albo na stadion narodowy na prapremierę filmu Miasto 1944. Była ładna oprawa: młody trębacz rozpoczął, potem Marek Kondrat sprawnie opowiedział o twórcach i zarekomendował sponsorów ("swój" bank też:) ), wystąpił chórek z dwiema śpiewającymi damami prezentując motyw muzyczny (choć nie bardzo go zauważyłam w filmie), no i sam reżyser, Jan Komasa powiedział co zrobił i po co oraz o trudnościach z produkcją.





Nagłośnienie było fatalne, fabuła cieniutka za to krew lała się z ekranu, Niemen śpiewał "Dziwny jest ten świat" towarzysząc strzelaninie, muzyka techno łomotała w czasie ostrego aktu erotycznego, o którym nazajutrz jeden z Powstańców powiedział przy śniadaniu, że romanse były - w końcu księża udzielili w czasie Powstania ok. 300 ślubów - ale takiego "rwania nie było". Komasa chciał wiernie oddać piekło walk. To mu się udało. Ale pary razy pojechał odlotowo.

Następnego dnia znowu lepki upał. O 18:00 była msza św. polowa przy pomniku Powstańców. A potem program artystyczny. O wiele lepszy i ambitniejszy niż poprzedni. Wystąpiła Stanisława Celińska, Kinga Prajs (która świetnie śpiewa!), solista  1 2 3, Adam Woronowicz i Natalia Niemen, która zaśpiewała piosenkę swego Ojca o Warszawie.


Przedtem jednak były znowu przemówienia, HGW mówiła dokładnie to samo, co przy wcześniejszych dwóch okazjach, prezydent bardziej historycznie a potem złożono 60 wieńców, więc występy rozpoczęły się o 21:00. Autobusy hotelowe odjechały o 20:45.... Wróciłyśmy taksówką.



Poczty sztandarowe zajmują miejsca



Biskup polowy z asystą



Albo łobcy, albo przyszedł za karę


Nad pocztami sztandarowymi telebim

Ciekawe co ma pod kapotą ?
Będzie dokument - Arkadiusz Gołębiewski ze sprzętem kieszonkowo-polowym :)
























Poza recytacjami i śpiewem była dramatyczna choreografia w realistycznej scenografii
Spektakl nazywał się "Śpiew Murów" i został wyreżyserowany przez Jerzego Bielunasa :)




Pierwszego sierpnia zaczęłyśmy od Parku Dreszera o godz. 10:00









Wolontariusze zbierali datki na odnowę grobów powstańczych na różnych cmentarzach








A potem Sanitariuszka Wandzia zaprowadziła mnie na swoje stanowisko sanitarne, gdzie przez całe Powstanie opiekowała się rannymi przywiezionymi z nieodległego szpitala Elżbietanek.




Te drzwiczki były wtedy większe jako wejście do piwnicy


Na lewo od tej furtki, w ogrodzie pochowani zostali Powstańcy zabici w łóżkach przez jakiś oddział niemiecki, albo ukraiński (gdy sanitariuszki wyszły, żołnierze zerwali jednej z nich zegarek)

Na przeciwko stacjonował oddział Żydów, który zajmował się znoszeniem poległych.




O 11:30 zasadzono dąb powstańczy na Placu Piłsudskiego za Grobem Nieznanego Żołnierza



A potem zmiana warty honorowej. Obserwowałyśmy sytuacje zza Grobu siedząc na ławeczce szopenowskiej. I tam zjawiła się pani z mikrofonem prosząc Powstańczynię o wspomnienia. A wokół szaro-zielone szeregi, wojsko,  flagi ....












O godzinie 13:00 w hotelach zapewniony był obiad, więc wróciłyśmy na piechotę z Ogrodu Saskiego do naszego rezygnując z kolejnych przemów i składania wieńców przy pomnikach w Alejach Ujazdowskich.
Po południu pojechałyśmy na Powązki, aby tam być przy grobach w godzinie W. Na szczęście nie było przemówień i tylko złożono dwa wieńce.

Poczty sztandarowe w drodze pod pomnik Gloria Victis

Przy bramie można było poczekać na samochód dowożący w głąb cmentarza

Najpierw udałyśmy się na grób mojego Dziadka

Potem złożyłyśmy hołd Monterowi





Z Powązek podstawione autobusy zawiozły nas na cmentarz wolski, gdzie znajduje się największy masowy grób pomordowanych warszawiaków z Woli. Pod wzniesieniem - kurhanem z kamieni leżą prochy co najmniej 50 000 osób.

Była modlitwa 4 duchownych i trochę przemówień, ale głównie na temat restauracji tego cmentarza, o którą zabiega jedna z pań-Powstańców.






Chodzenie po tych kamieniach to nie lada wyzwanie

Po uroczystościach na cmentarzach chciałam jeszcze pobiec na śpiewanie piosenek powstańczych na Plac Piłsudskiego, ale nie zdążyłam. Do hotelu dowieziono nas tuż przed 22:00 i właśnie w lokalnych wiadomościach TV podano, że impreza dobiega końca.
Byłam rok wcześniej - wtedy na Placu Zamkowym - i pamiętam tę cudowna atmosferę. Jest to wspaniały pomysł na stworzenie poczucia dumy i radości wśród ogromnej rzeszy ludzi.




Każdy Powstaniec dostał w prezencie album ze swoimi zdjęciami, które były robione rok wcześniej. Jest ich ponad 850. Niestety, do tegorocznych obchodów nie wszyscy dożyli. Te same zdjęcia wystawione są na Alejach Ujazdowskich.

Album na ulicy






Prof. Kieżun "Wypad"


Mama mojej koleżanki z klasy licealnej



Papcio Chmiel - autor komiksów Tytus, Romek i A'tomek

Bajdek - przyjaciółka mojej Mamy



Poza albumem wszyscy otrzymali antologię muzyki współczesnej na 3 CD, srebrną monetę wykonaną z okazji rocznicy i okolicznościowy znaczek pocztowy, na którym jest zdjęcie Witolda Kieżuna.









Szukając wystawionego albumu na Alejach zaczęłam od wejścia do Łazienek. Na płocie wywieszono plansze historyczne dotyczące oficerów WP biorących udział w Powstaniu. I moim oczom ukazał się taki plakat:




Niw wiem, kto zorganizował te wystawę i dlaczego nie ma zdjęcia mojego Dziadka ? Na innych planszach były portrety "zainteresowanych". Muzeum Powstania przecież ma zdjęcie, nawet wisi na jednej z ekspozycji. IPN to raczej nie jest, bo oni zazwyczaj "stemplują" swoje plansze. Podejrzewam, że to Muzeum Historyczne. 

Poza moją Mamą i Dziadkiem w Powstaniu walczył tez mój Tata, choć bardzo krótko bo ich oddział został wybity prawie do ostatniego żołnierza. 
Cmentarz Witomiński



Ogólnie mówiąc: obchody bardzo rozbudowane, pomyślano o wygodzie Powstańców, choć była wpadka organizacyjna :).
Było za dużo przemówień i za dużo wieńców - te ceremonie bardzo przedłużały wszelkie spotkania powodując, że stawały się nieco męczące.
Tak jak zupełnie nie cenię prezydenta ani prezydent Warszawy za ich dwulicowość i szkodliwe decyzje, tak tutaj zachowali się bardzo przyzwoicie bez kontrowersyjnych wystąpień (poza epizodem z Owsiakiem, którego Rada Miasta uhonorowała obywatelstwem w trakcie uroczystej sesji, na której odznaczano też Powstańców! Granaty rzucał w '44 ????). Gdyby uprawiali swą propagandową politykę na pewno gwizdów byłoby więcej, i może nawet od strony Powstańców - po rozmowach przy hotelowych śniadaniach mam takie wrażenie.

Pierwszego sierpnia Warszawa żyje Powstaniem co zauważa się na każdym kroku.