czwartek, 1 października 2015

Kosiarska robota / Nice Work on Kos

Zaciągnęłam się do roboty na obczyźnie. Niby też w turystycznym sektorze, ale od innej strony. Trzeba było na dwa języki, prawie na raz.
Wylądowałam na greckiej wyspie Kos, o której niewiele wcześniej nie wiedziałam. W ogóle Grecja nigdy mnie nie interesowała, a jej starożytna historia tym bardziej. No, i okazało się, że przyszło mi nawet o starożytnej medycynie opowiadać w Asklepiejonie jako przewodnik dla polskich grup. Pominąwszy te ich dziwaczne mity, o Hipokratesie i jego metodach szło mi nieźle, bo to ciekawe.

So, I spent the summer on a distant island of Kos, totally new to me. In fact, Greece had never been a destination I would choose, be it for work or holiday, in the first place. History at school was all right BUT the ancient one. And, as it occurred, as part of the Island Tour, I was to guide Polish tourists through the ancient hospital where Hippokrates established his first medical school. So, I set to study; bought myself National Geographic whose latest summer edition had a brilliant article on ancient Greek healing methods ! Just perfect timing :). And so the ancient history claimed me...
I worked as a rep for an international tour operator where two foreign languages were a must.

Tu w mundurku galowym odbieram Niemców na lotnisku
Here, wearing the "gala" uniform, I am receiving German tourists at the airport


Mundurek w wersji sportowej - degustacja win w winnicy na wycieczce objazdowej po wyspie. Yamas!
The sporty version of the uniform which I wore for the Island Tour.  Here, in the winery with the opportunity to taste seven local wines. Yamas!



Widoki zastałam powalające - lazury ze szmaragdami, granatem poganiane. Niestety, w wysokim sezonie były takie upały, że zdjęcia plenerowe były zawsze nieostre przez parę wodną unoszącą się nad e-Gejami.
On my arrival, I was faced with absolutely wonderful and exceptionally scenic landscapes where the sea boasted all shades of blue, green and azzuro. However, during high season, when it was extremely hot, the photographs of the scenic landscapes were never sharp due to a mist hanging over the sea 
Zachodnia część Wyspy Kos
The western part of Kos 



Wschodni cypelek wyspy prawie dotyka Turcji. Półwysep Bodrum.The eastern cape of Kos almost touches Turkey's Bodrum peninsula.

 Te rozwleczone kapoki na plaży pojawiły się dopiero w lipcu.

Those lifejackets scattered on the beach did not appear until July



Mieszkałam sobie w niezłym mieszkanku, w małej miejscowości, czyli spokój i - co najważniejsze - blisko do plaży :)
Z małego balkoniku miałam widok na morze. A plaża prawie jak na Helu, co jest trochę wyjątkowe, bo większość marna.
I was accommodated in a village in a small holiday appartment with no air conditioning ! But I had a brilliant virew over the sea from my tiny balcony and 300 m to the beach, which was uniquely large and sandy compared to others on the island.


A że plaża częściowo dzika, to czasami moim oczom ukazywał się widok germański:
The beach was partly wild, with no civilised sunbeds, and sometimes in the morning German version of wildness could be noticed. 

w tle wyspa Kalymnos
Kalymnos island in the background


w pobliżu, przy głównej drodze mojej wsi
This is my instant neighbourhood. 

Na wyspie są też góry, z których widok pyszny ukazuje 3 wyspy po stronie północnej
The island has mountains which give this breattaking view


Moim głównym zadaniem była obsługa polskich gości w hotelach i na lotnisku. Mundurek sztuczny, a lato wyjątkowo upalne i bezwietrzne, czego najstarsi Kosiarze nie pamiętają, więc od połowy lipca rozpuszczałam się. Wyspa Kos znana jest z wiatrów. I rzeczywiście w maju były wichury, nawet nawałnice - ale w nocy, a w dzień słońce. Natomiast w połowie lipca przestało wiać. I wtedy zaczęła się nawałnica. Pontonów.
W maju imigranty siedziały w parę osób pod komendą policji.

My task was to care about Polish tourists in the hotels and at the airport. Our uniform blouses were made of artificial fabric and the last summer was exceptionally hot, so I was melting most of the time. The island of Kos is famous for its winds. Well, we had strong winds and thunderstorms in May, at night - during the day the sun never failed to occur. And suddenly, in mid July it stopped blowing. And then a hurricane started: The inflated boats influx. 
In May, the immigrants were few and were spending their time at the door of the Tourist Police:



Natomiast po czerwcowej strzelaninie w Tunezji na plaży, jakby się worek rozerwał. Niby Syryjskie rodziny z dziećmi. Hm, tam wojna już parę lat trwa to dopiero teraz na mapę spojrzeli?
W każdym  razie pontony dopływały, potem walały się na plażach wraz z kapokami (nowiutkie, odblaskowe) a ludność zalegała na chodnikach, plaży koło zamku i pod zamkiem. Smród fekaliczny i zaduch z suszonych gaci i ręczników (+35°). Niektórzy restauratorzy zaczęli się buntować, bo tracili klientów jeżeli mieli nieszczęście prowadzić swój biznesik obok "chrześcijańskich Syryjczyków".

Following the June shooting raid at the Tunesian beach, the arrivals looked like an invasion of small dinghies on the Koan shores. The Syrians were fished out of the coloured crowd and taken to hotels for they had solid documents on them. All illegal visitors were dwelling on the pavements and under the castle, which is a tourist attraction. The pieces of their clothes or towels were put out on the bushes to dry which gave out dull odour (+35°). Some restaurant owners were trying to get rid of them not to completely lose their customers because of the "Christian Syrians".

Po małej awanturze na starym stadionie pod koniec lipca, gdzie nielegalni imigranci zaczęli domagać się lepszej obsługi (!), czyli wody i większej ilości urzędników do ich rejestrowania, sytuacja nieco nabrzmiała.
At one point, the immigrants were gathered in the old stadium and following a short clash with the police ("we want bread and water" "send more officials to register us") the situation started to swell.

Wejście na stary stadion
The entrance to the old stadium
Obok jest restauracja, która zaczęła świecić pustkami
The restaurant started to be deserted


Jemigranty porozsiadały się na bulwarze z widokiem na Turcję :) i zalegały przez parę tygodni. Nie nadążano ich rejestrować, bo przypływali następni. Po 200-300 osób dziennie. Wiatru cały czas brak.
The illegal immigrants were camping on the city boulevard overlooking Turkey. Every day some 200-300 more were sailing in. Still no wind....








 Na czymś, co Kosiarze nazywają plażą w mieście, też siedzieli i spali.
This is the city beach where they slept and camped.




Byłam świadkiem, jak na ten bulwar, pod wejście na stadion podjechała stara, obtłuczona furgonetka z zapasami wody, owoców i herbatników. Obserwowałam przybyszy - nikt specjalnie nie rzucił się po wodę czy żywność. Ale co ciekawe - fotoreporterzy ustawili się na platformie furgonetki i robili zdjęcia z góry. Wiadomo, jakie fotki poszły do prasy: "o, jaki tłum głodnych i spragnionych wyciąga ręce po posiłek" Ha, ha - tu widać jak manipulują.
In mid August I witnessed the scene when a small, junky pick-up arrived with water, ornages and some crackers for the "refugees". Ther was no rush to get a slice of food. But the photographers placed themselves on top of the car and took pictures of the few hands sticking up trying to reach the better bites. You can imagine what it looked like in the media? Here you see what it was in reality :)





"Zainteresowani" godnym krokiem zbliżyli się do samochodu i niespiesznie pobrali co nieco.
The refugees were very modestly interested in the aid taking their share and returning in a dignified way to their tents and towels on the ground.


Chyba skonsumowali
Tea time :)
Tego dnia pojawił się burmistrz Kos. Nagabywany przez paru dziennikarzy powiedział, że właśnie otrzymał pomoc i teraz będzie 17 urzędników do rejestrowania nielegałów (Syryjczycy przybywali z dokumentami, a reszta z rzadka). I tego samego dnia został podstawiony statek pasażerski po to, aby zdjąć to towarzystwo z widoku i rejestrować ich na statku. No, ale wiatr nadal nie wiał....
On that day, the Mayor of Kos appeared on the boulevard, close to the old stadium. Asked by a few journalists said the city was not prepared to receive so many illegal arrivals thus there were not enough officials to do the work (giving airs of his disapproval to the immigrants' expectations as if it was his obligation to wait ready for them). He announced that a cruiser be provided to keep the coloured crowd away from the city centre and to register them, this time by several new officials.



Po paru dniach statek odpłynął do Aten. Wrócił po ok 2 tygodniach i znowu stał parę dni. A jemigranty nadal na widoku w miejscach najbardziej turystycznych, bo pod zamkiem, który jest atrakcją turystyczną (Joannicki) a do tego jest w samym porcie w centrum miasta, gdzie jest pełno tawern.

The cruiser sailed away to Athens after a couple of days. She came back after about 2 weeks to remain for another week. In the meantime the immigrants had been occupying all the busiest places in town. 

u stóp zamku
at the foot of the castle
pontony w porcie
The inflated boats abandoned in the harbour

Do końca sierpnia, Kos Town w centralnym miejscu oferował takie widoki:
Until the end of August, the central sites of Kos Town looked like this:




Aby zwiedzić Zamek, przechodzi się mostkiem nad ulicą
A view from a bridge leading to the castle entrance 




A na początku września sytuacja zmieniła się: Policja owinęła szarfami odcinki, na których nie wolno było się rozkładać, więc restauratorzy odetchnęli.
The situation changed in early September. The Police ribbonned off the boulveard lawns and the restaurant owners gave out a sigh of relief.





Ale gdy tylko między dwoma drzewami szarfy nie było, to - hyc - i siedzą...
But, whenever there was gap between the ribbons, there you are - they squeezed in!


ludzie poszli, a pontony zostały ....
The people were forced away but the rubber boats remained 


Natomiast na plaży pod samą komendą, nadal koczowisko
Whereas, on the beach just next to the Police station, the messy camp site continued....

W połowie września sytuacja mocno się poprawiła: plastikowe sraczyki pod zamkiem (do tej pory też robili pod zamkiem :), jakaś agencja ONZ przysłała dywaniki, coby na bruku nie leżeli (i mogli się modlić, he,he), organizacje humanitarne roznosiły kanapki i owoce i widziałam, że nawet je jedli.
In mid September, the situation improved significantly: plastic toilets were provided at the foot of the castle (beforehand they were doing the same in the same place), some UNO agency had sent rugs, charity members were distributing snadwiches and fruit and water and I myself saw many of the arrival eat it.



Natomiast sprzęcior miewali niezły, nie od organizacji humanitarnych ...
On the other hand, the electronic communication devices they sported, made some of the Greek locals furious....






Tu Kos, tu Kos, Allah akbar  Dowódco, melduję, że dotarłem na ziemię niewiernych!
It's Kos speaking, Allah akbar, commander I report I have hit the land of the unfaithful !


Tak było we wrześniu. Na samej plaży i w porcie
A September view of the city beach and the harbour


cywilizacja jakaś he, he
Looks like they also know the toothbrush... 




W oczekiwaniu na wejście na statek
Waiting to enter the ship




ten sam pasażer zabrał ich 18 września. Nie wiem co dalej, bo parę dni później wyjechałam.
the cruiser sailed away on 18th September. I ;left a few days later, thus do not know the aftermath...

Syryjskie matki z dziećmi :)
Syrian mothers with children :)
Na początku września pod komendą policji widziałam dwie karetki policyjne i tarcze z pleksi. Najwyraźniej burmistrz dostał posiłki policji szturmowej. Podobno były wśród imigrantów niuanse religijne i trzeba było im pomóc w wyjaśnianiu różnic :).
At the Police Station, I saw riot Police in early September. The Mayor must have got support. I have heard that there were some clashes between the men of various shades of colour based on some tiny religious issues.... Hm...

Mój znajomy prowadzący biuro na bulwarze spotkał parę dni przed moim wyjazdem Niemca nasłanego przez jakąś agencję państwową aby zorientował się, czy są szansę na jakąś wykwalifikowaną siłę roboczą do Niemiec. Facet zna arabski, więc pogadał sobie z przybyszami na różne tematy oraz zadał im pytanie dlaczego nie wieją do sąsiednich państw arabskich. W odpowiedzi usłyszał, że "w Arabii Saudyjskiej słońce jest za gorące, a Europa jest za darmo".
Oczywiście żadnych specjalistów z tego towarzystwa nie wyłuskał.....

I jeszcze jedna sprawa: sporo organizatorów turystyki musiało wcześniej skończyć sezon, bo z niektórych krajów turyści albo odwołali swoje przyloty albo nie zdecydowlai się przylecieć na Kos. Tak Bruksela dba o interesy swoich obywateli!
A w ogóle - wojna w Syrii trwa ze 4 lata - to dopiero teraz ktoś im mapę pokazał?

Just before I flew home, I spoke to an acquaintant who runs an office on the bouleverad. He told me that a few days before he had been speaking to a German official sent by a government agenda to find out if any of the dwellers in Kos could be of any use in Germany. The man speaks Arabic and aksed them several questions. One of them was why they did not seek shelter in Saudi Arabia or Dubai etc. The answer was "In Saudi Arabia the sun is too hot and Europe is for free". 
And he did not come across any skilled workers, obviously.
There is one more aspect to it: many tour operators had to earlier terminate their arrivals because many holiday makers were simply afraid of the immigrant situation on Kos and either cancelled their bookings or chose other destinations. Does EU care about their own citizens ???

And one more thing: the Syrian war has been going on for about 4 years - had they not seen a map of the Meditteranean before ??