wtorek, 2 lipca 2013

Gdynia - Święto Morza i Marynarki Wojennej RP

Marszałek Piłsudski wiedział po co Polska odzyskała po zaborach dostęp do morza. Od razu wydał rozkaz utworzenia Marynarki Wojennej. Trochę trwało zanim powstała w pełni, bo czerwone przeszkodziło w 1920 roku.
Oksywie

   Od roku 1932, do wojny, obchodzono w Gdyni co roku hucznie Święto Morza. Na pierwszą uroczystość przybyło 100 tysięcy ludzi. Przyjeżdżały delegacje z różnych regionów Polski, odbywała się parada radości z posiadania kawałka brzegu morskiego, przyjeżdżali ministrowie i prezydent. Gdynia dumnie wypinała pierś z posiadania najnowcześniejszego portu na Bałtyku i własnej flotylli wojennej. I była zawsze msza św. polowa.

1932

1932


30 czerwca 2013, na zakończenie obchodów Święta Morza, w 95. rocznicę powołania Polskiej Marynarki Wojennej powrócono do tej gdyńskiej tradycji po okresie prób i nowych pomysłów na obchody Dni Morza, które w okresie PRLu organizowane były czasami w Gdańsku, czasami w Szczecinie a czasami w Gdyni. Co prawda tegoroczny rozmach, w porównaniu z przedwojennym Świętem Morza, był mało zamaszysty, ale starano się podkreślić fakt, że mamy jeszcze Marynarkę Wojenną III RP. Nie było mszy św. polowej, tylko poranna w Katedrze Morskiej na Oksywiu. Przy uroczystej zmianie warty na Skwerze Kościuszki były rózne ważne osobistości:  m.in. sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Dariusz Młotkiewicz, szef Sztabu Generalnego WP generał broni Mieczysław Gocuł, podsekretarz Stanu w MON ds. polityki obronnej Robert Kupiecki, parlamentarzyści ziemi pomorskiej, prawosławny Ordynariusz Wojskowy ks. bp Jerzy Pańkowski, ewangelicki Biskup Wojskowy ks. bp płk Mirosław Wola, dowódca MW Litwy kontradmirał Kęstutis Macijauskas, dowódca MW Łotwy komandor Rimants Strimaitis, dowódca królewskiej MW Norwegii wiceadmirał Bernt Grimstvedt, dowódca Sił Powietrznych gen. broni Lech Majewski, dowódca operacyjny Sił Zbrojnych gen. dyw. Marek Tomaszycki, byli dowódcy MW, komendant MOSG kontradmirał Piotr Stocki, przedstawiciele miasta Gdynia, Wojsk Lądowych, Wojsk Specjalnych, organizacji i stowarzyszeń kombatanckich i służb mundurowych. Podczas uroczystości obecni byli konsulowie honorowi akredytowani w Gdańsku, attaches oraz delegacja rosyjskiego okrętu.
Ale nie było najważniejszych osobistości naszego kraju ani żaden biskup katolicki a także brakowało prezydenta miasta. Spodziewałam się, że abp Sławoj Leszek, w końcu generał, będzie uczestniczył w tym ważnym wydarzeniu.
A czy wydarzenie było ważne?
Sądząc po wieczornych wydaniach informacyjnych wszelakich tefauenów czy TVP - nie. Raz usłyszałam jakąś wzmiankę, a poza tym cisza.... No, może i racja - ten rząd zrobił już chyba wszystko co mógł, żeby rozpirzyć w drzazgi Marwoj więc o czym tu informować? W czasie uroczystej zmiany warty przy pomnikach odczytano list od miłościwie nam panującego prezydenta, w którym napisał coś o modernizacji Marynarki Wojennej i dumie z jej posiadania. Zaiste! Wielki gest w 95. rocznicę - list.
Tu nasuwa się porównanie z poprzednim prezydentem, ś.p. Lechem Kaczyńskim, który uznał, że Gdynia jest bardzo  ważnym miastem dla tożsamości Polski i rzucił na szalę powagę urzędu prezydenta przyjeżdżając na otwarcie nowej siedziby Muzeum Miasta Gdyni w 2007 roku. Nota bene, pierwszy w Polsce budynek zbudowany specjalnie na potrzeby muzeum. Najwidoczniej dr prawa ma większą świadomość państwa morskiego niż mgr historii. Bo, przecież śpiewamy w Hymnie do Bałtyku: 
"I póki kropla jest w Bałtyku,
Polskim morzem będziesz ty,
Bo o twe wody szmaragdowe
Płynęła krew i nasze łzy".


Mam wrażenie, że to tylko Marynarka Wojenna  postarała się o ciekawą oprawę tego Święta: ulicą Świętojańską przemaszerowały orkiestry wojskowe (niekoniecznie marynarskie), w tym jedna z Francji i jedna z Węgier.



Orkiestra wrocławska z damskim wspomaganiem

Maszerują chłopcy i dziewczęta z Dolnego Śląska











Francuskie tuby, a za nimi dziarskie dziewczęta z Krakowa






Piesek z zainteresowaniem oglądał:



Orkiestry przemaszerowały pod pomnik Marynarza Polskiego, gdzie odbyła się uroczysta zmiana warty.










Potem delegacje składały kwiaty. Przy pomniku głównym stał poczet sztandarowy żołnierzy AK a z naprzeciwka podeszła delegacja żołnierzy AK z wieńcem. Widok był wzruszający:




Byli żołnierze trzymają wartę z młodymi


Na zakończenie odbył się koncert orkiestr zjednoczonych pod batutą rodzimego dyrygenta:





Wydano też rozkaz podniesienia bandergali na okolicznych jednostkach, a w południe ORP Błyskawica - czyli muzeum stojące w Basenie Prezydenta - oddała 19 salw! Po uroczystościach poszłam na nabrzeże, zobaczyć statki w gali banderowej i miałam wrażenie, że wiek odmawia mi pamięci, ponieważ w tradycyjnym miejscu cumowania tego zacnego okrętu, odznaczonego krzyżem Virtuti Militari, zobaczyłam ... Bar Pomorza, czyli starą krypę robiącą za smażalnię ryb! Ale mój, nadal sprawny jednak, wzrok dojrzał znaną błękitną sylwetkę na końu promenady. Uff, jednak to Błyskawica strzelała. Postawili ją tak daleko od ludzi może z obawy, że przy 19 salwach te historyczne blachy rozpadną się ? :)





Po południu Marwoj zaprezentował swoją imponująca flotę :) Bronisław h. Bul w swoim uroczystym liście zastępującym jego miłościwą osobę, zachwycał się stanem naszego posiadania, więc zobaczyliśmy 5 okrętów na krzyż, w tym parę obcych. Tu podaję za serwisem Marynarki Wojennej, bo mój mózg nie przyswaja takich nazw :) 

Ale porobiłam zdjęcia z tarasu nowej restauracji na ostatnim piętrze Muzeum Marynarki Wojennej:











Potem jeszcze parę żaglówek:






Stanowisko do obserwacji zatoki było wybrane z premedytacją, i nie tylko przez mnie, ponieważ szybkostrzelne kamery bojowe też wpadły na ten pomysł:


Ekipa TV Gdańsk


Mina portretowa :)









I takie widoki mamy znad talerza:



Czysto modernistyczny Dom Żeglarza Polskiego, obecnie Wydział Nawigacyjny Akademii Morskiej 











Małe Optymisty z dziećmi pod żagielkami, a w tle czarny U-boot :)


Kawałek Muzeum Marynarki Wojennej:




Mówiąc krótko: uczestniczyłam w lokalnej uroczystości zorganizowanej przez grupę pasjonatów w mundurach, którym wydaje się, że jeszcze coś w Polsce znaczą. Morze przestało być w Polsce ważne: zlikwidowano Ministerstwo Żeglugi, stocznie oddano za bezcen, prezydenci naszych miast odwróceni do wody tyłem, Bruksela zakazała połowów więc Kaszubi-rybacy pilnują leżaków na plażach, flota rybacka dalekomorska wyprzedana albo przeniosła się na Maltę a na miejscu Dalmoru powstaje City. Piłsudski, Kwiatkowski i Wenda przewracają się w grobie a mnie robi się niedobrze na widok takiego marnotrawstwa.
Bardziej rzeczowa ocena tu: http://www.portalmorski.pl/morze-inne/marynarka-wojenna/30202-marynarkawlikwidacji

Dzień 30 czerwca to urodziny mojej Siostry, ale przechodząc koło Pomnika Sybiraka, który znajduje się w pobliżu Muzeum Marynarki Wojennej i Muzeum Miasta Gdyni, zauważyłam, że 30 czerwca to także data tragiczna: tego dnia 1940 r. 240 000 Polaków zostało zesłanych na nieludzką ziemię:




Pomnik Sybiraka, Gdynia